Nie każdy projekt wygląda „wow” na etapie widoków 2D i roboczego modelu 3D
Nie każdy projekt wygląda „wow” na etapie widoków 2D i roboczego modelu 3D. I to jest fakt, nie wada.
Rzuty, przekroje, techniczne widoki — one nie są od robienia efektu. Pokazują parametry, proporcje, logikę przestrzeni i wytyczne wykonawcze. Są od tego, żeby na końcu wszystko zagrało, a nie tylko dobrze wyglądało na obrazku - to na ich podstawie wykonawcy działają na miejscu. Czasem trzeba sobie — i klientom — spokojnie powtarzać: trust the process.
To jest dokładnie jeden z tych projektów. Na 2D i roboczych wizualizacjach… bez fajerwerków. Nie było obietnicy efektu wow. A jednak — im dalej w projekt, tym wyraźniej było czuć, że idziemy w dobrym kierunku.
Finalne wizualizacje? Zupełnie inna historia - to wskazówka jaki efekt chcemy osiągnąć. I dokładnie takiego efektu spodziewam się w rzeczywistości.
Klientka jest zachwycona. A dla mnie — jak zawsze — to jest jedyny realny wskaźnik sukcesu. Marzenie zostało spełnione. Co więcej: usłyszałam, że nie wyobrażała sobie, że to w ogóle może tak wyglądać.
I właśnie dlatego projektowanie to proces, nie konkurs piękności na etapie 2D. Bez dobrych rysunków 2D nie będzie dobrego projektu 🙃