Wracając z moich krótkich workation, złapałam się na tym, że myślami wróciłam do…
Wracając z moich krótkich workation, złapałam się na tym, że myślami wróciłam do projektu sprzed półtora roku (kiedy to zleciało?!) - domu w pierwszej linii brzegowej w Hiszpanii. Projekt jest już dawno zrealizowany, miał być w dużej mierze na wynajem, a jednak głównie cieszy swoich właścicieli.
Zdecydowaliśmy się na przepiękną posadzkę inspirowaną tradycyjnymi śródziemnomorskimi podłogami z terakoty. Ciepła w odbiorze, chłodząca w lato, lekko „nieidealna” czyli dokładnie taka, jaka powinna być w domu nad morzem.
Zawsze staram się myśleć o wszystkim i mimo, że apartament ma trzy pełnowymiarowe sypialnie, to w salonie zaplanowaliśmy dodatkowo kanapę z funkcją spania. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy przyjedzie więcej znajomych skorzystać z hiszpańskiego słońca ☀️
I najlepsze dla mnie w tym wszystkim jest to, że odległość przestała być barierą. Projektuję w Polsce, projektuję w Hiszpanii, projektuję tam, gdzie klient wybierze kolejną inwestycję. Oczywiście projekty realizowane na drugim końcu Europy mają swoje ograniczenia ale o tym wspomnę kiedy indziej. 🙂